Plany i wizje

Intensywny czerwiec zakończyliśmy w Żelazowej Woli. Nie ma lepszego miejsca na snucie przyrodniczych planów niż miejsce pełne zieleni i kipiące życiem.

Każdy pomysł ma swój mniej lub bardziej wyraźny początek i choć rzadko się o tym mówi, to często początki te przypominają splątany supeł pełen różnych wątków. Postanowiłyśmy spotkać się w nieco innych okolicznościach niż na co dzień, żeby spróbować znaleźć końce różnych nitek i krok po kroku rozwijać nowy pomysł na projekt.

Cisza, spokój i bioróżnorodność

Etap researchu, czytania raportów, zbierania danych to mało wdzięczna i, co więcej, mało atrakcyjna część działań, ale bez dobrych fundamentów trudno ruszyć dalej. Co prawda na razie nie widać namacalnych efektów i jeszcze niewiele możemy zdradzić, ale DZIEJE SIĘ!

Polecamy zmienić od czasu do czasu otoczenie, wyjść na łono natury i zaczerpnąć świeżego (choć może nieco gorącego ostatnio…) powietrza. Z przewietrzoną głową łatwiej o nowe pomysły, zwłaszcza te odważne i może nawet nieco szalone! 😉

Nowe perspektywy i nowe spojrzenie 😉